Esta web utiliza cookies de terceros para ofrecerte una mejor experiencia y servicio. Al navegar o utilizar nuestros servicios, aceptas el uso que hacemos de ellas. Puedes cambiar la configuración de cookies en cualquier momento. Más información Aceptar
06-11-2016

Bankowa lekcja papieża Franciszka

Wczoraj papież Franciszek powiedział, albo raczej zakrzyknął w tonie zaskarżenia: „ratuje się banki, a nie ratuje się ludzi. Wstyd, hańba, to bankructwo ludzkości!”.

To dobrze skonstruowany slogan działający z łatwością na opinię publiczną i poruszający większość ludzi wyczulonych na sprawiedliwość.

Problem w tym, że to Franciszek uratował kościelny bank watykański, siedlisko raczej niejasnych interesów naszego Kościoła. Na początku pontyfikatu obwieszał, że święty Piotr nie miał konta w banku, insynuując, że banków Kościołowi nie potrzeba do zbawiania ludzi. Sprawiał wrażenie, że dla oczyszczenia i ewangelijnego reformowania Kościoła był zdolny do zamknięcia banku watykańskiego. Ostatecznie dał się przekonać, że lepiej bank uratować, przykrywając jego mało ewangelijne oblicze pewną dozą kosmetyki. Prasa miała rozpylić tę wiadomość jak zbawienny puder. Bowiem owa kosmetyka przekonuje opinię publiczną równie łatwo jak slogany o ratowaniu banków, a nie ludzi, czy o Piotrze co z bankami nie miał nic wspólnego, bo był skałą na której Chrystus chciał budować Kościół zbawienia.

Przyjmijmy na niedzielę papieskie słowo do serca i zaproponujmy je wszystkim katolikom poczynając od papieży: “Wstyd, Kościele, uratowałeś twój watykański bank, nie ratujesz ludzi. Wstyd, hańba, to tylko bankructwo Koscioła”.

Wobec słów Franciszka o bankowości, Ewangelia uczy nas tylko jednego: mniej słów, więcej czynów. Pan Jezus zanim zaczął używać słowa by nauczać, uzdrawiał. Warto wprowadzać w Kościele tę jego strategię. Najpierw naprawiać i uzdrawiać siebie samych, a potem przyjdzie czas na wykłady dla ludzkości o tym kogo i kiedy należy ratować. Gdy nie jesteśmy zdolni niczego w sobie naprawić, nasze slogany łatwo wpadające w ucho ludzkich mas pozostają jedynie manipulacją albo hipokryzją. A to jedyna rzecz jakiej Jezus nie tolerował.

Dość zarzucania ludzkości naszymi słowami, wystarczy zrobić porządek w kościelnej stajni. To uratuje i Kościół i ludzkość, a tymczasem bankructwo Kościoła daje lekcje bankowości.

Pięknej niedzieli dla wszystkich bez wyjątku.